Dlaczego nie potrafimy rozmawiać o śmierci?

Rozmów na temat śmierci unikamy niczym zarazy. Myśleć o niej też niepodobna, bo liczy się „tu” i „teraz”. lekceważona i odrzucana przez społeczeństwo, spoczywa w najodleglejszych zakątkach naszych umysłów.

 




Kulminacja


Śmierć nie jest ani wrogiem, ani buntownikiem, ani też więzieniem. To jedyny moment w naszym życiu, co do którego mamy pewność, że nadejdzie – i tego się właśnie boimy. Przyodziani w lęk, dorastamy, zdajemy kolejne egzaminy… Ale ten najważniejszy musimy zdać z życia.


Śmierć staje się mimowolnie punktem kulminacyjnym wszystkiego, czym jesteśmy, i wszystkiego, co zrobiliśmy. W każdym momencie, w każdym zdarzeniu kryje się przeszłość, przyszłość oraz teraźniejszość. W każdej chwili kryje się wieczność. Każde odejście jest zarazem powrotem, każde pożegnanie – powitaniem, każdy powrót – rozstaniem. Wszystko jest jednocześnie początkiem i końcem.


Zwykliśmy doceniać wartość życia u schyłku egzystencji, zwykliśmy nie godzić się na nieuchronne. Potrzeba wiele wewnętrznej siły, by zaakceptować rzeczy ostateczne. Wielki jest człowiek, który na temat śmierci potrafi rozmawiać bez emocji, bólu i łez. Być może nadeszła chwila, by pomyśleć o naszym życiu. Zastanówmy się, co zrobiliśmy dobrego dla siebie, dla drugiego człowieka, z czego jesteśmy zadowoleni, komu sprawiliśmy przykrość, kogo skrzywdziliśmy.


Dlaczego nie potrafimy rozmawiać o śmierci? Dlaczego nawet o niej nie myślimy? Paraliżuje nas strach przed cierpieniem i stratą. Gdy ktoś umiera, mówimy na ogół: „odszedł”, „wyjechał na stałe”, „jest teraz w niebie”. Jednak synonimiczne określenia nie uchronią nas przed śmiercią.


Dla wielu wszystko, co łączy się ze śmiercią, powinno być ukryte, schowane, przemilczane. Jednak w ten sposób pozbawiamy się możliwości udziału w umieraniu, przyzwyczajania się do nieuchronnego. Następstwem naszych lęków jest niezgoda na odejście kogoś, kogo bardzo kochamy.


Świadectwo


Podczas pracy w hospicjum usłyszałem: „Są takie rzeczy, które wolałbyś, ażeby się nigdy nie wydarzyły, ale musisz je zaakceptować. Rzeczy, których nie chcesz znać, ale musisz się ich uczyć. I są ludzie, bez których nie możesz żyć, ale czasem musisz pozwolić im odejść. Po prostu musisz”. Wówczas zdałem sobie sprawę z tego, że każdego ranka życie ofiarowuje nam dwadzieścia cztery złote godziny. To jedna z niewielu rzeczy, które dostaje się za darmo. Za wszystkie pieniądze świata nie można kupić ani jednej dodatkowej godziny, minuty czy nawet sekundy. Zastanówmy się zatem, co zrobimy z tym bezcennym skarbem. I pamiętajmy, że musimy go wykorzystać, bo dostajemy go tylko raz.


Straciłem jedynego, ukochanego dziadka. Wciąż pamiętam przepojone radością wspólne wieczory na ganku, spędzane w towarzystwie psów i kotów. Dziadek cieszył się dobrym zdrowiem. Niestety, w pewną wigilię Bożego Narodzenia sytuacja zmieniła się diametralnie. Poczuł się źle. Lekarz, po dokładnym osłuchaniu i zleceniu zdjęcia rentgenowskiego, postawił diagnozę: obustronne zapalenie płuc. Dzięki odpowiednim lekom dziadek doszedł do siebie. Tuż przed świętami wielkanocnymi nastąpił jednak nawrót choroby. Tym razem zapalenie płuc miało silniejszy przebieg.


Dziadek mocno kasłał, nie mógł się też poruszać. Okazało się, że ma nowotwór (gruczolakorak z przerzutami). Wiek dziadka – 77 lat – wykluczał operację. Zdecydowaliśmy się na radioterapię paliatywną. Po zakończonej terapii dziadek wrócił do domu. Nie mogłem i nie chciałem postąpić inaczej, jak tylko zrezygnować z pracy i pomóc babci w opiece nad nim. Dziadek w tym okresie – biorąc pod uwagę okoliczności – był nadzwyczaj sprawny i chętny do rozmowy. Prowadziliśmy długie dysputy. Słuchałem uważnie, co miał do powiedzenia, bo był moim życiowym drogowskazem. Zawsze powtarzał: „Traktuj drugiego człowieka tak, jak sam chciałbyś być traktowany”.


Rozwój choroby sprawił, że pojawiły się duszności. Z początku o małym nasileniu, z czasem coraz większe i utrudniające oddychanie, spożywanie posiłków itd. Postanowiłem wypożyczyć koncentrator tlenu. Dzięki niemu dziadkowi było nieco lżej. Nie dopuszczałem do siebie myśli, że koniec zbliża się nieuchronnie. Jeśli płakałem, to tylko w odosobnieniu.


Pewnego dnia dziadek nie mógł już sam się poruszać. Wraz z tatą i sąsiadem usadowiliśmy go wygodnie na łóżku. Zażyczył sobie, by przebrać go w białą piżamę. Tę, którą otrzymał ode mnie w prezencie i której nigdy jeszcze nie nosił. Zrozumiałem, do czego się przygotowuje… Ja musiałem przygotować na nieuchronne rodzinę i samego siebie. Na moją prośbę zjawił się również proboszcz, który przeprowadził z dziadkiem naprawdę piękną rozmowę. Nie pamiętam, ile łez wylałem w tym czasie. Wszyscy staraliśmy się uśmiechać, choć przepełniał nas lęk. Gdy zostaliśmy z dziadkiem sam na sam, objąłem go mocno. W pewnym momencie poczułem, jak po mojej szyi spływa łza z jego oczu. Zdążył jeszcze wypowiedzieć moje imię i odszedł, otoczony moimi ramionami.


Śmierć bliskiej osoby wytwarza pustkę, której niczym nie da się wypełnić. Wierzę, że każdy z nas ma swoją drogę, którą musi przejść indywidualnie. Drogę pełną zakrętów, kamieni, o które czasami się potykamy, ale pomimo tego musimy iść dalej, nie zatrzymywać się i nie zawracać. Bo każdy z nas na końcu swojej drogi ma cel, do którego dąży i który zostanie osiągnięty prędzej czy później. Wszystko w naszym życiu dzieje się po coś….


Marcin Maćkowiak
Autor jest psychoonkologiem terapeutą. pracował m.in. w hospicjum im. św. Jana Bożego we Wrocławiu.


Artykuł ukazał się w miesięczniku Moja Rodzina (nr styczeń, 2014).


prawy

Wesprzyj nas!

 

Rozliczenia transakcji kartą kredytową

i e-przelewem przeprowadzane są za

pośrednictwem Centrum

Rozliczeniowego Dotpay

Prenumerata

Prenumeratę można zamawiać pod nr tel. 22 831 28 06 lub 505 148 794

Poradnia Zdrowego Rodziecielstwa

Specjalistyczna poradnia oferuje wszechstronną pomoc kobietom, małżeństwom i całym rodzinom. Sprawdź zakres naszych usług i umów się na wizytę.

Zapraszamy >>

Fundacja SOS

Fundacja SOS Obrony Poczętego Życia – wydawca miesięcznika „Moja Rodzina“ organizuje pomoc dla samotnych matek i rodzin wielodzietnych. Szerzy idee poszanowania życia i odpowiedzialnego rodzicielstwa.

Zapraszamy! >>