| Wyczyny szalonej Katarzyny |
|
|
|
| Wpisany przez Administrator |
| Czwartek, 15 Lipiec 2010 13:10 |
|
Rozporządzenie Ministerstwa Edukacji Narodowej o skierowaniu dzieci z lekkim upośledzeniem umysłowym do szkół ogólnodostępnych utrudni ich adaptację społeczną, doprowadzając równocześnie do likwidacji placówek specjalnych. Będą oszczędności budżetowe – po raz kolejny kosztem najbardziej potrzebujących pomocy państwa. Minister edukacji Katarzyna Hall ma od dwóch lat fatalne notowania w rankingach ocen drużyny Donalda Tuska. Premier nic sobie z tego nie robi. Protestują zdesperowani rodzice, związkowcy. Bezskutecznie. Po nieudanym wprowadzeniu sześciolatków do niedostosowanych do tego szkół – dokładnej liczby dzieci, które z tego rozwiązania skorzystały, MEN do tej pory nie jest w stanie ustalić, według innego źródła jest to zaledwie 5 proc. – resort wziął się teraz do „uszczęśliwiania” uczniów ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi. Minister od krzywdzenia dzieci „Szalona Katarzyna”, jak ją nazywają nauczyciele, zamierza rozporządzeniem „w sprawie rodzajów i szczegółowych zasad działania placówek publicznych, warunków pobytu dzieci i młodzieży w tych placówkach oraz wysokości i zasad odpłatności, wnoszonej przez rodziców za pobyt dzieci w tych placówkach” skierować dzieci z placówek specjalnych do szkół ogólnodostępnych. Resort wychodzi z założenia, że nauka w masowej szkole pozwoli na pełne zaspokojenie potrzeb edukacyjnych tych dzieci, choć w istocie idzie o to samo: zaoszczędzenie wydatków budżetowych. Z ankiet przeprowadzonych w grupie 32 tys. nauczycieli wynika, że 78 proc. z nich uznaje pomysł MEN za chybiony.
Fot. Jacek Wajszczak/ REPORTER
Pełna wersja tekstu dostępna w drukowanej formie miesięcznika „Moja Rodzina” |
| Zmieniony ( Czwartek, 15 Lipiec 2010 14:55 ) |





